
Biegnę i jestem taki szybki.... Nigdy przedtem i nigdy potem nie byłem tak szybki. Ścigam się z siostrą ale ona nie ma szans. Jest o dwa lata młodsza a w tym wieku to ogromna różnica. Droga którą biegniemy już nie istnieje. Łączyła ulicę zamkową i pionierów (w pewnym uproszczeniu). Grys który był rozsypany na początku tej drogi wydawał chrzęst przy zetknięciu się z butem. Pach, pach, pach, pach i jestem za nim. Biegnę i nie oglądam się na nic. Jestem tylko ja i ta chwila. Nic innego się nie liczy. Tylko bieg i to że będę pierwszy. Nie przed siostrą a sam przed sobą. Przed wiatrem. Przed swoimi myślami...
Categories:

Prześlij komentarz